6 powodów, dla których czekamy na wiosnę

dlaczego czekamy na wiosnę

Wiosna już tuż, tuż! Wszystko budzi się do życia, budzimy się i my. ;) Świat wokół nas powoli zaczyna się zielenić i nabierać pięknych, soczystych barw i przypomina nam, że pora wyrwać się z zimowej stagnacji. Zastanawiałyśmy się ostatnio, dlaczego tak bardzo czekamy na wiosnę? Co jest w niej takiego wyjątkowego i dlaczego wraz z wiosną wraca nam energia do życia? Oto nasza lista powodów, spisana przy porannej kawie w wietrzny, pochmurny dzień.

1. Dłuższy dzień!

W końcu! Więcej światła, więcej słońca! W naszej szerokości geograficznej niestety nie możemy cieszyć się słońcem 12 godzin na dobę przez 365 dni w roku. A szkoda, bo jako typowe Lwice słońca potrzebujemy do życia jak ryba wody. Chociaż i tak lepsze to, co mamy, niż noc polarna. ;)
Światło słoneczne ma niesamowitą właściwość poprawiania nastroju, wpływania na nasz poziom energii i dobre samopoczucie. Zimą, gdy ciemno bywa już o godzinie 16, mamy wrażenie, że dzień już się właściwie skończył i pora na wieczorny relaks w piżamce.  Też tak macie? A co, gdy do 17 trzeba siedzieć w pracy? Wiosną dłużej jest jasno, więc mamy wrażenie, że doba staje się dłuższa i na więcej rzeczy jest czas.

2. Wszystko kwitnie

Przyroda budzi się do życia. Wokół nas kwitną kwiaty, owocowe drzewka, zieleń jest soczysta jak nigdy. Tak intensywne kolory mają właściwości pobudzające i dodające energii. Przenosi się to również na nasze wybory dotyczące stroju – wiosną więcej jest kolorowo ubranych ludzi, niż w zimie, kiedy większość z nas wskakuje we wszechobecną czerń i szarości. To też sprawia, że my wyglądamy kwitnąco – kolorowy akcent zawsze dodaje świeżości.

3. W końcu jest cieplej

A to oznacza, że wyjście z domu zajmuje zdecydowanie mniej czasu – zwłaszcza nam, kobietom. W końcu nie musimy ubierać się na cebulkę i szukać swetrów, które nas zbytnio nie pogrubiają. Zostawiamy w domu czapkę, rękawiczki, gruby płaszcz, wskakujemy w baletki, zarzucamy lekką kurteczkę czy marynarkę i jesteśmy gotowe na podbój świata! U naszych znajomych mężczyzn nie zauważamy jednak takiej tendencji. Im niezmiennie wystarcza 10 minut na wyjście z domu. ;)
 dlaczego czekamy na wiosnę

4. Wiosną „impossible is nothing”

Jeśli czytaliście nasz artykuł o postanowieniach noworocznych, może pamiętacie, że dla nas to wiosna, a nie Nowy Rok, jest czasem na wprowadzanie zmian. Wszystko wydaje nam się łatwiejsze, możliwe do realizacji, po prostu w zasięgu ręki. Nic nas nie powstrzymuje, trudniej też o wymówki – że pogoda nie taka, że zmęczenie, że szaro, itp. To na wiosnę robimy porządki w szafie, porządki w swoich głowach i ciele (witaj, jaglany detoksie!). Wtedy też wracamy do większej aktywności fizycznej.

5. Ruch na świeżym powietrzu

Ok, można ćwiczyć w studiu fitness czy zaciszu własnego domu i takie treningi nie są nam obce. Można też biegać w deszczu i w śniegu, ale to zdecydowanie nie nasze klimaty. Z bieganiem czekałyśmy do wiosny i już niedługo pierwszy trening w pobliskim parku. 1 marca wróciły też rowery miejskie – tęskniłyśmy! – dzięki czemu można przesiąść się z zatłoczonej komunikacji miejskiej i uniknąć stania w korkach, z których Wrocław ostatnio słynie. Co prawda ciężko powiedzieć, że wówczas zażywamy świeżego powietrza, ale zawsze można wybrać trasę niebiegnącą wzdłuż głównych ulic i przy okazji spalić parę kalorii.
Trening i dłuższe spacery na świeżym powietrzu mają dodatkowe zalety – dotleniamy organizm i mamy szansę naturalnie wytworzyć witaminę D. O endorfinach już nawet nie wspominając, a jak wiadomo endorfiny = uśmiech.

6. A lato coraz bliżej!

To nasza ulubiona pora roku. I nie mamy tu nic więcej do dodania!

Czy Wy też czekacie na wiosnę? Jakie są Wasze powody? Podzielcie się z nami w komentarzach. :)

 

Facebookgoogle_pluslinkedinmail

2 Odpowiedzi

  1. Idealne dobranie powodów :) szukam swoich indywidualnych, ale tutaj zostało wszystko już powiedziane :) Fajna stronka! :) Taka pozytywna!

Zostaw Komentarz