Co nas stresuje i jak sobie z tym radzić? Część 1

co nas stresujeCodzienny stres to temat rzeka. Właściwie każdego dnia dla wielu ludzi znajdzie się chociaż jeden powód do stresu. Dodatkowo czasami nawet nie uświadamiamy sobie tego, że to stres. Ktoś nas o coś pyta, coś się dzieje, reagujemy w jakiś określony sposób… ale nie myślimy o tym w kategorii stresu. Co nas stresuje na co dzień? Jakie są powody stresu, którego doświadczamy?

Zgłębiłyśmy temat i okazało się, bez zaskoczenia, że ogólnie do najbardziej stresujących zaliczamy pracę, zwyczajne problemy życia codziennego (jak np. bałagan), narzucone modele społeczne oraz relacje z innymi ludźmi. Można sobie z nimi radzić na różne sposoby – lepiej, gorzej, efektywniej lub bezskutecznie oraz w różny sposób patrzeć na daną sytuację.

Przechodząc do meritum – co nas stresuje najczęściej w pracy i na co dzień? Jakie techniki radzenia sobie mogą się sprawdzić w tych sytuacjach?

Praca – wciąż się nie wyrabiasz!

Wielokrotnie w pracy stresujący jest za duży natłok zadań. Ogrom zadań do wykonania, nerwy, że nie zdążysz na czas, praca po godzinach… Zastanów się jednak najpierw, skąd się to bierze? Czy dlatego, że te zadania Cię przerastają, są zbyt trudne lub rzeczywiście jest ich zbyt wiele dla jednej osoby? A może bierzesz na siebie pracę innych osób, nie chcąc odmawiać i kończysz dzień pracy niemal nie realizując swoich obowiązków? Czy może spędzasz czas w biurze bardzo chaotycznie, nie zwracając uwagi na to, że najpierw spędzasz godzinę na porannej kawie, a potem wciąż chodzisz do kogoś, niby tylko o coś zapytać, a w efekcie spędzasz tam pół godziny?

Jeżeli dotyczy Cię ostatni powód, potrzebna Ci jest lepsza organizacja pracy. Planowanie to naprawdę bardzo dobra technika redukcji stresu. Przynosi dobre skutki – widząc na liście zadania do wykonania na dany dzień / tydzień i wykreślając je sukcesywnie, możesz bardziej namacalnie dostrzec swoje postępy.

Prywatne i półprywatne rozmowy są jednym z największych pożeraczy czasu w pracy! Pewnie, że warto czasami spędzić trochę czasu na luźnej, relaksującej rozmowie. Jeżeli jednak notorycznie siedzisz po godzinach, bo wcześniej zamiast pracować, wciąż z kimś rozmawiasz i w efekcie tracisz swój prywatny czas, który mógłbyś poświęcić np. pielęgnowaniu ważnych relacji – coś jest nie tak. Możesz też umówić się sam ze sobą, że np. na przerwę kawową poświęcasz maksymalnie kwadrans, a potem wracasz do pracy.

Faktem jest, że w pracy bywają dni, gdy ilość „wrzutek” jest tak duża, że swój plan dnia możesz wywalić do kosza. Jeżeli pomimo najszczerszych chęci nie jesteś w stanie wyrobić się ze wszystkim na czas, pora na rozmowę z szefem. Zanim jednak to zrobisz, zastanów się, czy naprawdę sam nie robisz sobie pod górkę rozpraszaniem się w ciągu dnia i zajmowaniem się wszystkim, tylko wbrew pozorom nie pracą.

Praca – notoryczne spotkania

Gdy po raz kolejny dostajesz obowiązkowe zaproszenie na spotkanie i w środku aż się gotujesz z nerwów, zadaj sobie pytanie – czy mam na to jakikolwiek wpływ? Jeżeli niestety nie i zdajesz sobie sprawę, że ta praca, na tym stanowisku, z takimi współpracownikami po prostu wiąże się z częstymi spotkaniami – po prostu przyjmij to i zaakceptuj, chociaż nie masz ochoty. Jeżeli nie masz na coś wpływu, nie ma sensu zamartwianie się i wpadanie w błędne koło negatywnych rozmyślań. Akceptacja często jest trudną do zastosowania techniką, ale w niektórych sytuacjach bywa po prostu najskuteczniejsza.

Zdarzają się również takie sytuacje, że informacja o spotkaniu dociera do Ciebie w ostatniej chwili. Stresujesz się, że nie miałeś czasu się przygotować, źle wypadniesz, powiesz coś głupiego… Jeżeli rzeczywiście spotka Cię taka sytuacja i zostaniesz zapytany o coś, na co nie masz w danym momencie odpowiedzi, spróbuj być asertywny. Po prostu powiedz, że miałeś kwadrans na przygotowanie się i niestety nie posiadasz tej informacji. Zapewnij, że sprawdzisz i prześlesz ją do uczestników jak najszybciej będziesz mógł. To nie jest łatwe i czasami może wymagać pewnej odwagi. Ale lepsze to, niż brnięcie w coś, czego nie jesteś pewien i branie za to odpowiedzialności. Daj do zrozumienia, że nie każda informacja jest możliwa do przygotowania w krótkim czasie. Jednocześnie jasno i pewnie zasygnalizuj, że ją przekażesz.

Codzienne życie w bałaganie…

Zwykłe, domowe tematy bywają bardzo stresujące. Częstym powodem do nerwów bywa to, że masz nieposprzątane w mieszkaniu. Koniec końców jednak nie masz czasu, by zabrać się za gruntowne sprzątanie i wciąż tkwisz w bałaganie.

Wszystko sprowadza się do Twoich wyborów – jeżeli jednym rzeczom mówisz tak, innym powiedz nie. To, co robisz ze swoim czasem i to, co Cię stresuje, to w dużym stopniu są Twoje decyzje. Zastanów się, jak chcesz go spędzać i czym warto się zamartwiać…  Możesz wybrać, że co weekend będziesz poświęcał kilka godzin na sprzątanie. Jednak żyjąc w mieście ilość kurzu jest tak duża, że większość z nas już po dwóch dniach znów byłaby sfrustrowana wszędobylskim kurzem. I ok, możesz w takim razie odkurzać co dwa dni. Ale możesz też zamknąć za sobą drzwi i iść w tym czasie na spacer, a odkurzyć jutro.

Innym sposobem jest ustalenie sobie 15, 20 czy 30 minut codziennie, podczas których sprzątasz i nie robisz w tym czasie nic innego. Zdziwisz się, jak wiele można zrobić nawet w ciągu takiego kwadransa! Dzięki temu sukcesywnie będziesz sprzątał, bez nadmiernej frustracji. Z kolei weekend będziesz mógł poświęcić na relaks i przyjemności, bo rozpoczniesz go z posprzątanym mieszkaniem! Co może być lepszego? ;)

A jeśli ktoś Cię nagle odwiedzi, a Ty niestety nie masz idealnego porządku? Cóż… najprawdopodobniej nawet nie zwróci na to uwagi. A nawet jeśli i zwróci na to uwagę, zawsze możesz potraktować tę sytuację z humorem i zażartować, nawet z samego siebie. Nie ma co się stresować tak błahymi rzeczami, bo gdy przychodzi co do czego, tych błahostek i drobnostek jest tak wiele, że żyjemy w permanentnym stresie…

Co nas stresuje poza pracą i codziennością..?

Jakie Wy macie najczęstsze powody do stresu w pracy i w takim zwyczajnym, domowym życiu? Jak sobie z nimi radzicie? Jesteśmy bardzo ciekawe – dajcie znać w komentarzach!

A za kilka dni powrócimy do tego, co nas stresuje i skupimy się na dwóch pozostałych stresorach – narzuconych modelach społecznych oraz relacjach międzyludzkich.

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebookgoogle_pluslinkedinmail

Zostaw Komentarz