Otwartość i ciekawość w relacjach

otwartość i ciekawość„Kiedy ktoś mnie pyta: „Jak się Pani miewa?”, odpowiadam z zapałem: „A Pan?”. Ponieważ zbyt nisko się cenię, żeby mówić o sobie, wolę interesować się innymi. Nikt nie zauważa, że wykręcam się od odpowiedzi, biorąc moją replikę za dobrą monetę. Od tego momentu mój rozmówca, mając już z głowy te grzeczności, może przejść do swojego ulubionego tematu, jakim jest on sami. Droga wolna! Opowiada mi o swoich radościach i troskach, tyleż się przechwala, co narzeka, żartuje, chełpi się, płacze, przedstawia mi niedorzeczne opinie, zdradza sekrety, przyznaje się do wyrzutów sumienia i żalu, wyjawia nadzieje, zalewa mnie informacjami o swoich nastrojach i dylematach, nie pomijając niczego, ja zaś wszystko to przyjmuję. Istny potok słów. Jeśli cieszę się w towarzystwie pochlebną opinią, to tylko dlatego, że zamieniam się w słuch. Nie mając nic do powiedzenia, delektuję się słuchaniem. (…) Wyobraź sobie zatem, jak szybko się do mnie zbiegają, ledwie przekroczę próg salonu.”*

Taka, już jest natura ludzka – lubimy mówić o sobie. Oczywiście nie w każdym towarzystwie, nie każdego dnia i nie każdy z nas. Jednakże będąc w gronie przyjaciół czy dobrych znajomych, gdy już dojdziemy do głosu, zdarza nam się opowiadać o sobie dużo, długo i barwnie. I absolutnie nie ma nic złego w chęci dzielenia się swoimi doświadczeniami czy przemyśleniami. Zdecydowanie nie chodzi o to, aby zasiąść w towarzystwie i milczeć przez całe spotkanie, ukrywając swoje radości czy smutki. Niemniej jednak „zamienienie się w słuch” i delektowanie się słuchaniem jest bardzo istotną składową budowania i pogłębiania relacji, gdyż to właśnie takie działanie pokazuje naszą otwartość i ciekawość wobec innych.

Co to znaczy „słuchać”?

Przyjęcie postawy słuchacza nie jest jednoznaczne z milczeniem, podczas gdy druga osoba mówi. Nie chodzi tu o wpajaną nam od dzieciństwa postawę: „poczekaj na swoją kolej”, „nie przerywaj”, czy „nie odzywaj się nie pytany”. Bycie dobrym słuchaczem to coś więcej i – co może niektórych z Was zaskoczyć – wymaga aktywności od osoby słuchającej.

Słuchać, tak prawdziwie, to znaczy być obecnym, gdy druga osoba do nas mówi. To znaczy używać mowy ciała do okazywania swojego zainteresowania rozmówcą i płynącymi do nas słowami. Do składników mowy niewerbalnej, które należy wykorzystywać podczas słuchania zaliczamy: potakiwanie głową, krótkie „mhmm”, „aha”, „naprawdę?”, odzwierciedlanie mowy ciała drugiej strony (np. gdy rozmówca przechyla głowę, robimy to samo – bardzo często nieświadomie; zauważyliście to u siebie lub innych?). Takie proste sygnały płynące od słuchacza pokazują mówiącemu, iż jest słuchany oraz dają pewien rodzaj przyzwolenia na kontynuowanie wypowiedzi.

Być obecnym słuchaczem oznacza również skupienie na naszym rozmówcy bez zbędnego analizowania jego wypowiedzi czy też planowania tego, co za chwilę powiemy. Na tym polega prawdziwa sztuka aktywnego słuchania – na zapomnieniu na chwilę o sobie i naszej tendencji do oceniania, wydawania sądów i udzielania rad, zanim nie wysłuchamy całej historii.
otwartość i ciekawość

Słuchanie a otwartość i ciekawość w relacjach

W pierwszym artykule o relacjach pisałyśmy, że do budowania i pogłębiania relacji poza czasem, chęciami i inicjatywą niezbędne są również otwartość i ciekawość. I być może domyślasz się już jaki ma to związek z aktywnym słuchaniem.

Otwartość i ciekawość w relacjach rozumiemy jako szczere zainteresowanie drugą osoba, tym co się jej przytrafia, z czym się boryka, co sprawia jej radość oraz z autentyczną chęcią wysłuchania tego, co ma nam do powiedzenia. W przypadku nowych relacji jest to dość proste i oczywiste – dopiero się wzajemnie poznajemy i chcemy wiedzieć o drugiej stronie jak najwięcej, aby znaleźć wspólne zainteresowania i tematy do rozmów. Ten etap znajomości – niezależnie czy jest to randkowanie czy poznawanie współpracowników, czy po prostu nowych osób – jest zazwyczaj fascynujący i intrygujący. Każdego dnia dowiadujemy się o innych czegoś zaskakującego, niespodziewanego lub odkrywamy, że łączy nas coś więcej niż np. wspólna praca czy znajomy.

O takim nastawieniu często jednak zapominamy, gdy chodzi o ludzi, z którymi łączą nas już trwałe relacje. Mamy wrażenie, że dobrze się już znamy, wiemy o sobie wszystko, a przynajmniej wystarczająco dużo, by móc przewidzieć co ktoś powie czy zrobi. I tu wpadamy we własne sidła. Zakładając, że bliska osoba niczym nas nie zaskoczy automatycznie wyłączamy w sobie otwartość i ciekawość i popadamy w schematyczne rozmowy w stylu: „Cześć, co nowego? U mnie bez zmian”. Gdybyśmy jednak wobec nich zastosowali takie podejście, jak wobec tych, których znamy od zaledwie kilku dni czy tygodni moglibyśmy dowiedzieć się wielu nowych, fascynujących rzeczy. Wystarczy pozwolić innym mówić, dopytywać i słuchać – prawdziwie i aktywnie.

Otwartość to również nowe spojrzenie na trwające już relacje. Zapomnienie o ewentualnych sprzeczkach, puszczenie w niepamięć nieporozumień i danie sobie wzajemnie kolejnej szansy na kontynuowanie znajomości. Z pewnością każdy z Was doświadczył osłabienia i rozluźnienia pewnych relacji. Czasami dotyczy to takich znajomości, które wcześniej wiele dla nas znaczyły, a obecnie – z niewyjaśnionych do końca powodów – kontakt z tą osobą jest znikomy. Tak, jak wspominałyśmy w poprzednich artykułach może być to spowodowane dodatkowymi obowiązkami, brakiem czasu lub po prostu brakiem inicjatywy z obu stron. A jak wiemy wyjście z inicjatywą może wiele zmienić :)

Codzienna praktyka

Otwartość i ciekawość możemy ćwiczyć każdego dnia. Jedyne czego potrzebujemy to odpowiedniego nastawienia: otworzenia naszych oczu – by zauważyć drugą osobę, uszu – by jej słuchać i serca – aby słuchać przekazu i nie oceniać rozmówcy. Praktykując otwartość i ciekawość spróbuj również otwierać usta tylko po to, by zadać pytanie rozmówcy :)

Zachęcamy Cię do przyjęcia postawy zaciekawionego słuchacza podczas najbliższego spotkania z rodziną lub znajomymi. Gdy ktoś będzie opowiadał Tobie o ostatnich wydarzeniach lub dzielił się swoimi pomysłami, słuchaj tak, jakbyś słuchał nowo poznanej osoby. Dopytuj, tak jakbyś był dzieckiem i potrzebował, by wyjaśniano Ci: „dlaczego?”, „po co?”, „jak?”. Spróbuj a zobaczysz jak daleko może zaprowadzić Cię otwartość i ciekawość drugiego człowieka.

 

* E.E.Schmitt „Kobieta w lustrze”

 

Facebookgoogle_pluslinkedinmail

Zostaw Komentarz