Szczęście jest tam, gdzie Ty

wpis w: ROZWÓJ OSOBISTY | 10

Szczęście jest tam, gdzie TyTy, ja, Twój przyjaciel, siostra i sąsiedzi mamy ze sobą więcej wspólnego, niż nam się wydaje. Każdy z nas lubi myśleć, że jest wyjątkowy i więcej różni go od innych niż do nich upodabnia. Prawda jest jednak taka, że w gruncie rzeczy mamy podobne pragnienia, potrzeby i marzenia. Jednym z nich jest osiągnięcie stanu, który nazywa się szczęście.

To między innymi dlatego wielu z nas czyta kolejne książki i artykuły, słucha opowieści tych, którzy twierdzą, iż nigdy nie byli bardziej szczęśliwi, niż teraz – gdy zdobyli szczyt, urodziło im się dziecko, zmienili swoje życie, itp. Wyciągając wnioski z wielu takich historii uczymy się, że poczucie szczęścia daje zrealizowanie celu, spełnienie marzenia lub jakieś zwycięstwo, nierzadko okupione ciężką pracą, wyrzeczeniami, a czasem łzami i potem.

Co więcej okazuje się, że Ci wszyscy ludzie swoje szczęście osiągnęli w inny sposób, a więc prawdopodobnie nie ma na to jednego gotowego przepisu – każdy musi znaleźć go sam dla siebie. Można się zagubić i poddać w poszukiwaniu tego upragnionego stanu, a można spróbować podejść do tego inaczej.

Szczęście jest tu i teraz

Piszę te słowa siedząc na nagrzanym słońcem balkonie z pyszną herbatą pod ręką i śpiewem ptaków, jako tłem. Na balkonie stoją niedawno posadzone kwiaty, drzewka i pomidory, z których mam nadzieję będzie coś więcej niż tylko „trochę zielonego” ;)

Możesz teraz pomyśleć – „Tej to dobrze!”, „Szczęściara!” – i wyobrażać sobie, że mieszkam w jakimś super miejscu. Za oknami mam dużo zieleni, przestrzeń i ciszę. A mówiąc balkon mam z pewnością na myśli mały taras. I tu Cię zaskoczę.

Oprócz wspomnianych ptaków słyszę też szum ulicy: przejeżdżające samochody, rozmowy przechodniów, od czasu do czasu niedaleko przejedzie tramwaj. Typowe odgłosy ulicy dużego miasta, choć co prawda nie w ścisłym centrum. Podnosząc głowę znad kartki, oprócz niebieskiego nieba widzę przedwojenną kamienicę wymagającą gruntownego remontu, a wokoło mojej głowy lata wielka mucha – a much nie znoszę! I co? Jestem teraz bardziej taka, jak Ty?

Wybieram po prostu dostrzeganie tego, co dobre i pozytywne w danej chwili. Pozostałe elementy przyjmuję jako obecne, ale nie zatrzymuję na nich swojej uwagi, i po chwili stają się one tłem, a nie pierwszym planem.

Czy mam odległe plany i marzenia? Mam.
Czy nie chciałabym leżeć teraz na plaży lub zwiedzać odległych zakątków? Chciałabym.
A może marzy mi się mieszkanie z widokiem na ocean lub przynajmniej na zieleń zamiast budynków? Oczywiście!
I czy mimo to jestem teraz szczęśliwa? TAK!

Szczęście na każdym kroku

Dewizą Smileosophy jest życie z uśmiechem i robienie tego, co sprawia nam radość. Nie napisałyśmy tak dlatego, że to dobrze brzmi i może się sprzedać. Te hasła po prostu ubierają w słowa nasze podejście do życia, które praktykujemy od lat. To właśnie dlatego podjęłyśmy ryzyko, zrezygnowałyśmy z bezpiecznych etatów i postanowiłyśmy pomagać innym w odnajdywaniu uśmiechu.

Z wielu naszych rozmów wyciągnęłyśmy taki o to wniosek: szczęście jest wszędzie – trzeba je tylko chcieć dostrzec. Tu dużą rolę odgrywa nasze nastawienie i to na czym skupiamy swoją uwagę. Zastanów się, ile codziennie masz okazji do uśmiechu? A ile z nich wykorzystujesz? Czasami wystarczy uśmiechnąć się do siebie w lustrze lub do kierowcy obok nas. Czasami jest to kwestia zareagowania z uśmiechem zamiast ze zdenerwowaniem na czyjąś pomyłkę. Czasami mamy dobry nastrój, a czasami musimy go w sobie obudzić.

Jak powiedział kiedyś Thich Nhat Hanh: „Czasami twoja radość jest źródłem twojego uśmiechu, ale czasami to twój uśmiech może być źródłem twojej radości.”

„Słyszałem to setki razy!”

Jeśli tak przed chwilą pomyślałeś, to świetnie! Jesteś o krok do przodu i nie musimy przekonywać Cię, że szczęście jest w zasięgu ręki czy też wzroku. A skoro słyszałeś już tyle razy te cytaty o mądrości o szczęściu i o tym, jak je osiągnąć, to z pewnością poczyniłeś kroki w tym kierunku. … Jednak nie?

No właśnie, słyszeć i wiedzieć coś – to jedno. Wprowadzić to w życie i stosować – to drugie. Na ten temat dużo wiedzą to Ci wszyscy, którzy czytają gazety o zdrowym trybie życia, śledzą profile sportowców, a nawet może i wykupili karnet na siłownię… tylko jeszcze nie zdążyli tam zajrzeć, a wciąż ich ulubioną przekąską jest hamburger.

Niewątpliwie przejść od „wiedzenia” do „robienia” nie jest łatwo. Natomiast małymi krokami osiągnąć można wszystko (tutaj podpowiadamy Ci 12 sposobów na przekuwanie planów w działanie). Podobnie jest z rozbudzaniem w sobie poczucia szczęścia – tu, teraz, z tym co masz, gdzie mieszkasz, co robisz.

Jeśli nie wiesz jak zacząć swoje poszukiwanie szczęścia w codzienności lub jak wywołać w sobie dobry nastrój, spróbuj naszego sposobu na poranek #goodmorningroutine. A po kolejne pomysły zaglądaj na FB i wracaj na bloga.

Już wkrótce kolejny artykuł o szczęściu, i o tym jakie figle płata nam wyobraźnia!

 

Facebookgoogle_pluslinkedinmail

10 Responses

  1. Uwielbiam szukanie szczęścia w najdrobniejszych aspektach codzienności. :)

    • Mamy więc takie same podejście do życia w tej kwestii. :) czasami wystarczy odrobina uważności i zatrzymania się w codziennym pędzie, by dostrzec drobnostki, które mogą przynieść ogromną radość.

  2. Uśmiechnęłam się po przeczytaniu tego wpisu – to naprawdę ważne, żeby dostrzegać wokół dobre i pozytywne rzeczy. Zgadzam się z każdym Twoim słowem. :)

    • Bardzo się cieszę, że się uśmiechnęłaś! To znaczy, że cel mój i Agnieszki, a więc wywoływanie uśmiechu, można osiągać nawet na odległość. Powodzenia w praktykowaniu na co dzień :)

  3. Małe kroki codziennie+ drobne przyjemności+praktykowanie wdzięczności :) działa :)

  4. Ostatnio też coś napisałam w tym stylu. Poprawiłam sobie nastrój czytając Twój wpis.

  5. krótko i na temat – podoba mi się;) bez zbędnego rozwodzenia się, podajecie konkretne przykłady i to jest super:) chociaż nie ukrywam, że czuję niedosyt, ale dopiero odkryłam Waszą stronę i mam zamiar ją przewertować całą:) super!

Zostaw Komentarz