Wyobraźnia a planowanie szczęścia

wpis w: ROZWÓJ OSOBISTY | 0

wyobraźniaW poprzednim artykule na temat szczęścia pisałyśmy o tym, że szczęście jest tam, gdzie Ty. Naszym zdaniem każdy z nas może wybrać to, na czym w danej chwili skupia swoją uwagę. To od nas zależy, czy będziemy dostrzegać te pozytywne czy negatywne elementy rzeczywistości. Na początku może się to wydawać dziwne lub wręcz trudne, ale jak to bywa – trening czyni mistrza ;) Dziś chcemy pokazać Ci kolejny powód, dla którego warto skupiać się na przeżywanej chwili i nie czekać na szczęście, które pokazuje nam wyobraźnia.

 

Wybory życiowe i wyobraźnia

 

Twoje dzieciństwo pewnie było choć trochę podobne do naszego – zakładamy, że przynajmniej w pewnych aspektach tak właśnie było. Z pewnością nie raz rodzice, ciocie, dziadkowie i inni dorośli pytali Cię: “Kim chcesz być, jak dorośniesz?” Prawdopodobnie mówiłeś wtedy o wymarzonej profesji, ale nikt nie przywiązywał do tego większej uwagi, bo Twoje odpowiedzi zmieniały się jak pory roku. ;) Kiedy jednak skończyłeś 18 lat i nadchodził czas wyboru studiów, czy pierwszej pracy, być może poświęciłeś więcej uwagi na przemyślenie swojej przyszłości.

Większość z nas w tym okresie zastanawiała się, jaki zawód wybrać. My również! Wyobrażałyśmy sobie, jak będzie wyglądać nasze życie, gdy będziemy pracować jako panie psycholog (wciąż nie możemy przekonać się do słowa “psycholożki” – co Wy o tym sądzicie?). W głowie miałyśmy obrazy nas samych za 10 czy 15 lat. Jedna z nas marzyła o mieszkaniu w Anglii, druga chciała mieć piękny apartament z ogromną garderobą (bo przecież szafa to za mało). Kilka lat później, gdy już studiowałyśmy wymarzoną psychologię i nadszedł czas wyboru specjalizacji, wahałyśmy się między psychologią biznesu a psychologią kliniczną.

I znów w grę wkroczyła wyobraźnia. Porównałyśmy sobie wyobrażenia naszego życia po wyborze każdej z tych dróg i podjęłyśmy decyzję, że specjalizacja biznesowa, i to, co się z tym wiąże, są nam bliższe. Wtedy właśnie zeszły się nasze drogi i pojawiły się kolejne wyobrażenia – jak to będzie, gdy będziemy miały około 30 lat. Nasze wizje? Proszę bardzo.

Widziałyśmy się mieszkające w pięknych mieszkaniach – najlepiej jako sąsiadki lub razem, jak w serialu “Przyjaciele” :)  Miałyśmy “robić karierę” w biznesie, latać na wakacje do kolejnych pięknych zakątków świata i bez wyrzutów sumienia kupować kolejne pary szpilek! No i wiadomo, miałyśmy być szczęśliwe. W przeciwnym razie przecież wybrałybyśmy inną drogę.

 

Wyobraźnia a rzeczywistość

 

A jak jest? Inaczej! Owszem, rozdział “my w biznesie” został napisany. Każda z nas ma za sobą kilka ładnych lat spędzonych w korporacji, udział w projektach, wyjazdy służbowe i  znajomości biznesowe. Obie mamy jednak również na koncie nieprzespane noce, pracę po godzinach i problemy zdrowotne, które prawdopodobnie wiążą się z nadmiernym obciążeniem i długotrwałym stresem. Okazało się, że to czego kiedyś pragnęłyśmy, jednak nie jest tym, czego chcemy teraz. Rzeczywistość zweryfikowała nasze plany i marzenia, a doświadczenia pozwoliły na wyciągnięcie wniosków i zmianę kursu.

Nie jest tak, że nie wiedziałyśmy z czym wiąże się praca w korporacji czy dużej firmie. Po prostu wydawało nam się, że takie życie jest dla nas. Nie lubimy siedzieć bezczynnie – lubimy, gdy się dzieje i lubimy być w centrum wydarzeń. A w dużych firmach na nudę i brak wyzwań raczej nie można narzekać, prawda? I rzeczywiście, zdobyłyśmy wiele doświadczeń, wiele się nauczyłyśmy. Mimo wszystko nie czułyśmy tej oczekiwanej satysfakcji i szczęścia. Czy tak bardzo zmieniły się nasze potrzeby w ciągu tych kilku lat, czy może jednak kilka lat temu nie umiałyśmy sobie wyobrazić, jak to będzie?

 

Więzień teraźniejszości

 

“Każdy z nas jest uwięziony w miejscu, czasie, okolicznościach, i nasze wysiłki, aby za pomocą umysłu przekroczyć te granice są zazwyczaj nieefektywne. (…) Wyobraźnia nie potrafi z łatwością przekroczyć granic teraźniejszości, a jednym z powodów jest fakt, że musi ona korzystać ze “sprzętu” należącego do percepcji.”

Oznacza to, że wbrew pozorom bardzo trudno jest nam wyobrazić sobie przyszłość. O ile możemy domyślać się i snuć wizje-gdybania ( „a co będzie, gdy…”) na temat tego, co może się wydarzyć lub jakie mogą być konsekwencje pewnych działań, o tyle nasz umysł nie posiada takich danych, by móc przewidzieć, jak będziemy czuli się w przyszłości. “Wydaje nam się, że to, jak czujemy się, gdy wyobrażamy sobie przyszłość jest równoznaczne z tym, jak będziemy się czuli, gdy do tej przyszłości dotrzemy. W rzeczywistości jednak to, co czujemy, gdy wyobrażamy sobie przyszłość jest często odpowiedzią na to, co dzieje się obecnie.”

Nasz umysł jest uwięziony w teraźniejszości i potrafi odnosić się jedynie do aktualnych wydarzeń. Dlatego też, gdy myślimy o naszych odczuciach w przyszłości najczęściej wyobrażamy sobie jak byśmy się czuli, gdyby dana sytuacja miała miejsce teraz. Następnie korygujemy perspektywę czasową i te odczucia umiejscawiamy w przyszłości. Czasami zapominamy jednak, że “teraz” i “później” to nie do końca to samo.

Zanim dotrzemy do tej wyobrażonej przyszłości zmieni się po drodze nie tylko nasza sytuacja (np. “Teraz jestem studentką mieszkającą z rodzicami, ale za te 5 – 8 lat będę mieszkała na swoim, za własną pensję. Będę niezależna i samodzielna.”). Zmieni się również rzeczywistość wokół nas, a także nasze potrzeby, oczekiwania, być może ludzie nas otaczający, sytuacja w kraju i na świecie. Zdobędziemy nowe doświadczenia, wspomnienia, poznamy innych ludzi, rozwiną się nasze umiejętności, być może zmienią się zainteresowania. Wbrew pozorom to wszystko ma ogromne znaczenie.


Nasz umysł wyobrażając sobie, jak będziemy się czuć, gdy osiągniemy dany cel zakłada, że nasza przyszłość będzie wyglądała podobnie jak teraźniejszość. A każdy z nas, na przykładach z własnego życia, może stwierdzić, że to absolutnie nie jest prawda. Życie potrafi nas zaskakiwać i zmieniać się z dnia na dzień – raz na lepsze, raz na gorsze.

 

Czy mamy przestać marzyć i planować?

 

Absolutnie nie! Nie chcemy Was zniechęcić do tworzenia wizji przyszłości i stawiania sobie celów. Chcemy jedynie, abyście pamiętali, że te plany i marzenia mają Wam pomóc ruszyć z miejsca, mają być Waszą siłą napędową do działania. To właśnie dzięki takim planom rozwijamy się i zdobywamy nowe umiejętności.

Pamiętajmy jednak, że te kroki, które podejmujemy realizując plany zmieniają nas i nasze “teraz”. Stąd też tak ważne jest, by założyć sobie pewien margines na elastyczność. Jeśli w trakcie realizowania planu uświadomisz sobie, że to już nie jest Ci więcej potrzebne, że tak naprawdę już tego nie chcesz, zrób jedno. Odpuść! Zostaw ten plan. Porzuć w środku. Naprawdę możesz to zrobić! I nie pozwól wmówić sobie, że to brak konsekwencji. Świadoma rezygnacja z działań, które nie przynoszą satysfakcji i szczęścia to oznaka dojrzałości.

 

Szczęścia nie da się zaplanować

 

Nie da się przewidzieć, jak będziemy się czuli za 5 lat, czy nawet 5 miesięcy. Tak samo nie da się zaplanować szczęścia, które podpowiada wyobraźnia. Dlatego przypominamy Ci, że szczęście jest tu i teraz. W tej chwili, którą obecnie przeżywasz. W tych wysiłkach, które podejmujesz na co dzień, w drodze do upragnionego celu. Ciesz się chwilą i tym, co robisz obecnie. Cytując Dana Millmana: “To podróż daje nam szczęście, a nie jej cel.”



Bibliografia: D. Gilbert “Stumbling on Happiness”

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Facebookgoogle_pluslinkedinmail

Zostaw Komentarz